ParaPsycholog - 4 - www.uzdrowiciel.co

Przejdź do treści

Menu główne:

ParaPsycholog - 4

ParaPsycholog

RADY   PARAPSYCHOLOGA
Porady i rady, których udziela  Remigiusz Bisch
Strona  4

Tematy od  Strony 1  są ułożone alfabetycznie.

---

UWAGA:  NIE nadsyłać maili z prośbami o porady! Porady możliwe wyłącznie podczas Wycieczek i Warsztatów!

   

*******

INSTRUKCJA  OBSŁUGI  MĘŻA  i  ZWIĄZKI:

Pytanie:  - Pomóż mi, bo mąż od pół roku mnie obija i grozi, że niedługo mnie zabije! Prowadzi firmę budowlaną, ale zamiast pracować robi balangi, więc zaczyna brakować na chleb, a ja nie mam gdzie odejść i jestem całkowicie od niego uzależniona!
Odpowiedź:  - Gdy wychodziłaś za mąż 15 lat temu, nie otrzymałaś instrukcji obsługi męża, dlatego dobrze było tylko przez rok!  Przyjrzałem się wcześniej mimochodem jego aurze - ma wyjątkowo skomplikowaną osobowość! Zanotuj moje wskazówki i wcielaj w życie, a wkrótce będzie jak po ślubie, powróci spokój! Przez 4 godziny cierpliwie dawałem wskazówki tej kursantce, bo wiedziałem, że można reanimować ten związek i charaktery.  Okazała się dobrą uczennicą i po 2 tygodniach rzeczywiście zaczęło być, jak po ślubie. Upłynęło 9 lat i dalej panuje tam spokój i ład.   

*******  

Podczas kursu AURY w Gdańsku można było zobaczyć wokół jednej kursantki wyjątkowo piękne zjawiska auryczne, jak u Jogina, które po kilkunastu minutach rozpłynęły się i pojawiła się aura lęku i rozpaczy. Widać było też dosyć rzadką otoczkę, która pojawia się u osób, które wkrótce spotka śmierć.
Pytanie:
 -  Czy jest jakiś sposób, by uwolnić się od alkoholika-sadysty?
Odpowiedź:   -  Apeluję do Ciebie byś zabrała dzieci i ewakuowała się do Ośrodka Pomocy Doraźnej!  Zrób to choćby dla dzieci!  Idź najpierw do Ośrodka i porozmawiaj z psychologiem! Zobaczysz, że psycholog w poradni poradzi Ci to samo, co ja! Twój mąż-psychopata był Ci przez lata prześladowcą i katem, więc nie licz na cuda!
Podsumowanie:  Nie poszła do psychologa.  Po pół roku zginęła z ręki kata...

*******

Po kursie AURY kursantka, w której AURZE dominowały negatywne myślokształty i nieharmonijne, zapieczone emocje złości i żalu, prosi o poradę małżeńską.
Pytanie 1:
 -  Czy znasz sposób, by mąż-Arab przestał mnie ciągle katować? Ma pełno kochanek, traktuje mnie jak ścierkę. Odgraża się ciągle, że zabierze dzieci, wyjedzie do Turcji i więcej ich nie zobaczę.
Odpowiedź:   -  Wzięłaś sobie tego sadystę, bo miałaś w domu rodzinnym problem alkoholowy i szukałaś dalszych problemów!  Dopóki byłaś potulna, wszystko jakoś się kleiło, ale zaczęłaś się buntować i kłócić. Podczas awantur pierwsza przechodziłaś do boksowania, a to dla tego człowieka było nie do przełknięcia, dlatego Cię masakrował. Nagromadziłaś w sobie tyle złości, żalów i chęci odwetu, że fundujesz swoim dzieciom piekło. Musisz popracować nad sobą i zamienić wszystkie negatywne emocje przynajmniej na obojętność.  Dopóki mieszkacie razem, zdobądź się na spokój i obojętność!  Później popracuj nad wybaczaniem.

---
Pytanie 2:  -  Dlaczego moje dzieci chorują na ADHD? - pyta żona Turka-Araba z Trójmiasta.
Odpowiedź:   -  U Twoich dzieci ujawniły się beduińskie geny! Ten Twój Turek jest mieszanką mongolskich i semicko-beduińskich genów! Oderwałaś się od rzeczywistości i rozumu, dlatego nie wiedziałaś, co czynisz!
Podsumowanie:  u koczowniczych ludów żyjących w ciągłym ruchu na pustyni, czy w stepie, wykształcił się gen "czujności i ruchliwości", który w tamtych warunkach był niezbędny i ratował życie, ale w polskiej szkole jest zmorą. Tego samego zdania są genetycy, którzy dopiero niedawno odkryli ten gen. Ten sam gen pchał Fenicjan z wiatrem przez morza, Izraelitów wypędzał w diasporę, Mongołom i Tatarom nakazywał gnać na konikach, wyrzynać i tłamsić ludy całej Azji i Europy, a Romów wiózł na wozach kolorowych hen przez świat.
- Pod wpływem czego ujawnia się ten gen po setkach lat?  Czynników może być wiele: zderzenie genomów odmiennych ras, zatruta pestycydami żywność lub zmodyfikowane genetycznie paskudztwo, imitujące żywność, które nieświadomie i bezkrytycznie pałaszujesz każdego dnia.

*******

Koleżanka poznała na studiach medycznych Tunezyjczyka i po czterech latach związku planowała wspólną przyszłość, była gotowa wyjechać do Tunezji.
Pytanie:
 -  Czy on mnie kocha i zabierze mnie do Tunezji? Za 8 miesięcy wyjeżdża.
Zawołam go i zapytam, czy ma już narzeczoną w Tunisie, czy mówił o mnie swoim rodzicom i czy zamierza się ze mną ożenić, zgodnie z przyrzeczeniem narzeczeńskim, a ty się przyjrzyj jego myślom i AURZE!
Odpowiedź:   -  Odpowiedź napiszę Ci na kartce, zapieczętuję w kopercie i otworzysz ją dopiero za rok!  Żartuję sobie, choć to poważna sprawa! Po wyjeździe i powrocie do swojej cywilizacji, niestety zamilknie na dobre! Przed zaangażowaniem się w taki związek powinnaś zastanowić się tysiąc razy, czy nie odcinasz sobie przemijającej okazji poznania na tych studiach jakiegoś porządnego, uczciwego faceta stąd, ale niestety nie nauczyłaś się takiego rozumowania!
Podsumowanie:   U większości ludzi widać rzeczywiste intencje i myśli bez "ożywiania" AURY i subtelnych ciał za pomocą prowokujących pytań. Tylko u niektórych trzeba użyć prowokujących pytań lub zajrzeć do "rdzenia karmicznego".  

******   *

Pytanie:  - Poznałam na studiach Marokańczyka i planujemy wspólną przyszłość. Czy małżeństwo z Arabem może być szczęśliwe?
Odpowiedź:   - Miotasz się od dawna z niepewności i lęku, a na strachu nie powinno się budować swojej przyszłości. Trzeba było pytać o to rodziców i zastanawiać się nad tym zanim zaangażowałaś się w taki związek. To wina rodziców, że nie nauczyli Cię zdrowego rozsądku. Gdy znajdziesz się w jego środowisku, w obcej kulturze, obcym kraju, te lęki się nasilą. Już teraz jesteś chorobliwie zazdrosna o jego przyjaciółki, u których nocował po imprezach.  Nie przygotowałaś się na tą nową drogę życia, oj nie!

*******

Pytanie:  - Jak poznać prawdziwego mężczyznę, po czym go rozpoznać?
Odpowiedź:   - Żądasz recepty, która zawarłaby się w jednym zdaniu, bo nie chce Ci się uczyć psychologii i całymi dniami analizować, które cechy charakteru są wartościowe, a które złe i niebezpieczne!
- Prawdziwego menżcziznę, takiego fest chłopa rozpoznasz po zapachu: będzie mocno "jechało" od niego wódą, kuniem i tytuniem!  

Prawdziwy men ma silną osobowość i jest człowiekiem czynu:  nie zawaha się chwycić wideł i wywalić z obory cały gnój! :)

*******

Pytanie:  - Znam od kilku miesięcy faceta.  Nie wiem, czy jest zaradny, przewidujący, czy mogę na niego w życiu liczyć i czy będzie dobrym mężem! - pyta znajoma znajomych.
Odpowiedź:   - Wyraźnie widać, że rodzice nie nauczyli Cię życia i za każdym razem musisz szukać odpowiedzi u jasnowidzów! Tak nie powinno być, żebyś żyła, jak dziecko we mgle!  Musisz chociaż trochę kierować się zdrowym rozsądkiem i edukować się w psychologii !   

Jeśli nie chce Ci się studiować psychologii, to wykonaj prosty test: jak narzeczony będzie szedł do kibla, schowaj szarą taśmę!:)  Człek inteligentny, zaradny i przewidujący, zanim skorzysta z kibla poszuka szarej taśmy, ale matoł i kompletny debil będzie szukał po! Nie znajdzie i wypacykuje ściany!:)   

*******

Pytanie:  - Poznałam na studiach faceta. Po skończeniu studiów wróciłam do domu w rzeszowskiem. On przyjechał za mną, był  miesiąc i nalegał na szybki ślub. Narzeczony wpadał często w złość i kilka razy pobił mnie. Ojciec stanowczo odradzał mi wiązanie się z nim, bo nie podobało mu się takie traktowanie mnie! Narzeczony obiecywał, że zmieni się. Wzięłam z nim ślub. Przez pierwszy rok był słodki, szanował mnie, ale zmienił się: zaczął mnie bić, wyzywać, a po pracy nie ma go całymi dniami, bo spotyka się z kochankami. Co mam robić? - pyta pewna kobieta.
Odpowiedź:   - Ojciec nie uczył Pani rozsądku w czasie dorastania! Trzeba było słuchać go, gdy go oświeciło!
Brakowało Pani rozumu, bo związała się Pani z sadystą i psychopatą! Niech Pani ucieka do rodziców! Oszczędzi Pani w ten sposób chociaż cierpień dzieciom, które się pojawią!  Całe życie jeszcze przed Panią!
Ciąg dalszy historii:  kobieta nie posłuchała rad moich, ani swojego ojca, tylko brnęła dalej w bagno. Pojawiły się dzieci, które przechodziły gehennę razem ze swoją matką. Minęło X lat wypełnionych gehenną. Dorastający syn był katowany przez ojca, gdy stawał w obronie matki i po usilnych namowach przekonał matkę, by wzięła wreszcie rozwód i rozstała się z psychopatą, który rujnował im życie. Do domu zawitał wreszcie spokój. Dzieci nie powinny wychowywać się w atmosferze przemocy i zagrożenia, bo mogą wyjść z tego ze zwichrowaną psychiką!  

*******

O poradę o przyszłość związku ze starszą od siebie dziewczyną dopraszał się znajomy. Ustalił już z dziewczyną datę ślubu. Poznali się 3 miesiące wcześniej.
Pytanie:
 - Poszedłem z dziewczyną do luksusowej knajpy w Warszawie na Starym Rynku. Zamówiłem dwa drinki. Po wypiciu poczułem się fatalnie, u niej nic się nie działo. Myślałem, że za chwilę stracę przytomność, czułem, że zostałem otruty.  Barmanów za ladą bawiło, że słaniam się i podpieram przy stoliku, słyszałem ich kpiące rozmowy! Wypiłem tego drinka i wypadła mi z ręki szklanka z powodu drgawek!  Wychodząc słaniałem się na nogach, dziewczyna musiała mnie podtrzymywać! Dopiero po stu metrach wróciło mi trochę sił i poczułem się bezpieczniej. Przez miesiąc czułem się, jakbym dostał obuchem w łeb! Dziewczyna przyznała, że była tam już kilka razy wcześniej z innymi facetami i za każdym razem działo się z nimi to samo! Dlaczego mi się to przydarzyło? Czy ona może była kiedyś prostytutką?
Odpowiedź:  - Twoja dziewczyna ma w swoim sposobie zachowania, gestach i mimice twarzy coś, na co inni faceci od razu zwracają uwagę. Wszystkim wydaje się, że ona jest luksusową prostytutką!  To samo przykuło uwagę barmanów w tej ekskluzywnej knajpie, dlatego dolali Ci trucizny, bo wzięli Cię za nowego alfonsa, który przyprowadził swoją prostytutkę i chce robić konkurencję w rewirze ich gangu. Masz szczęście, że masz silne serce, bo byś się przekręcił!  Wpadłeś, jak śliwka w kompot! Niedługo poznasz cały jej charakterek, rozstaniecie się i będzie Ci robiła wściekłe pretensje, że nie jesteś bogaczem, jak jej się teraz wydaje.  Prostytutką nie była, ale jej sposób zachowania, gesty i mimika twarzy, gdy rozmawia z facetami, daje ludziom złudzenie, że nią jest!  Każdym swoim gestem i słowem wabi facetów, którzy wtedy ciągną do niej jak pieski do suczki w rui! Facetom wydaje się, że to prostytutka lub gwiazda pornoli! Szkoda, że Ty sam tego nie widzisz!  Szedłem przecież parokrotnie za Wami promenadą i słyszałem wiele razy, komentarze mijanych kobiet, które przyglądając się jej mówiły: "popatrz, czy to nie jest prostytutka?".
Miała męża dygnitarza, z którym bywała na wszelkich bankietach i rautach. Jej wrodzona kokieteryjność uległa znacznemu przerostowi, gdy ciągle umizgiwała się i wdzięczyła do wszystkich facetów. Mąż miał dosyć jej mizdrzenia się do facetów i zdrad i doszło do rozwodu!    
Epilog:  Po miesiącu znajomy zorientował się, że jej charakter pozostawia wiele do życzenia. Poza tym ona co miesiąc wydawała na kosmetyczkę i fryzjerkę tyle, co jedna trzecia jego pensji. Nie chciała uszczuplać oszczędności w banku, więc zaczęła się żalić, że ma takie, a takie rachunki do zapłacenia. Znajomy nie domyślił się, więc ona z żalem i wściekłością zażądała, że ma jej co miesiąc dawać pieniądze na życie. Żądała tyle co jego pensja, mimo, że widywali się raz na miesiąc, a gdy ją odwiedzał, to on płacił za wszystko. Gdy go poznała nie pracowała od pół roku, ale nie szukała pracy, bo myślała, że poznała bogatego faceta. Powiedział, że może jej dawać pół pensji, ale poprosił, by zaczęła szukać pracy i by zaczęła oszczędzać, że np. manicure i pedicure może robić sobie sama. Wpadła we wściekłość i w jednej chwili się odkochała, a przy rozstaniu groziła dokonaniem zemsty za pomocą ubeków-kochanków za to, że ją zwodził (w jej mniemaniu) i udawał bogatszego niż był.  Znajomy za moją namową wyszkolił się później w psychologii, dzięki czemu unikał takich toksycznych kobiet i w końcu znalazł swój ideał kobiety.  

*******

Pytanie:  - Poznałam sympatycznego faceta, który pracuje w resortach siłowych. Czy to jest dobry człowiek?  Czy będzie mnie szanował?  - pyta znajoma panna.
Odpowiedź:   -  Widziałem go.  Gdyby nie pracował w tym resorcie, byłby znośny, ale praca przy ściganiu przestępców demoralizuje go i rozwija w nim psychopatyczną osobowość!  Niestety, łatwego życia z nim mieć nie będziesz! Będzie Cię psychicznie wykańczał!  Uciekaj od niego, nim pojawią się dzieci, bo będzie za późno!  Uciekaj, chyba że lubisz znęcanie i maltretowanie!  

*******  

Pytanie:  -  Mój narzeczony często wpada w złość, jest agresywny, arogancki, a jak wypije, to mnie bije!  Kocham go i chciałabym go zmienić, ale nie wiem jak!
Odpowiedź:   - Imponują Ci męscy, silni i "zaradni" faceci. Popełniasz jednak kardynalny błąd w swoim życiu i sposobie myślenia, który popełnia duża część kobiet, wynikający z paranoicznego sposobu wychowania, w którym mylone są cechy męskości, zaradności i energiczności z arogancją, bezwzględnością, egotyzmem i brakiem poszanowania dla innych! Psychopata zawsze pozostanie psychopatą! Miłość Twojego faceta, to "ko_cham":  "ko" minie, a "cham" pozostanie! Zatem radzę Ci czym prędzej porzucić tego faceta i przyswoić sobie zdroworozsądkowe myślenie!   Teraz Cię bije, a później uczyni Ci piekło, będzie katował Ciebie i dzieci!  Szukaj sobie faceta, który od zawsze szanuje innych ludzi i ma życzliwe, przyjazne usposobienie!  

*******
JASNOWIDZENIE i JASNOWIEDZENIE:  

Pytanie:  - Czy po tygodniu będę już jasnowidzem i będę mogła wykonywać zawód jasnowidza?   -  pyta 30-letnia kobieta z Niemiec, która po 3-dniowym kursie uzdrawiania uruchomiła gabinet i od paru miesięcy uzdrawia na Targach w Polsce.

Odpowiedź:   -  Na to pytanie odpowiadam Pani już trzeci raz!  Na Warsztatach będzie nauka technik jasnowidzenia, które wymagają wiele pracy, co prowadzi do  poszerzania świadomości! Nic na siłę nie można robić! Nie ma nic za darmo! Chciałaby Pani, nawet nie znając Jogi, tylko jakieś magiczne tybetańskie rytuały, w tydzień osiągnąć to, do czego Jogini dochodzą po kilkudziesięciu latach nauk i praktyk!?

Wyniesione przez Panią z kursu uzdrawiania "Reiki" przekonanie, co do szybkości uzyskiwania tzw. mocy jogicznych jest z gruntu fałszywe!

Moce jogiczne powinny być wykorzystywane tylko przez oświeconych Jogów! Zresztą moce mistyczne wcale nie są dla Jogów celem samym w sobie – są tylko narzędziem pozwalającym lepiej rozwijać własną świadomość!

Chciałaby Pani poszukiwać zarobkowo zaginionych ludzi, lecz nie jest Pani w ogóle przygotowana psychicznie do tego, by neutralizować ciągłe polewanie wiadrami nieszczęść i kubłami astralnego brudu, którymi zalewać będą Panią zrozpaczeni i szalejący z bólu interesanci.  Co więcej, najpierw musi Pani przepracować własną traumę, którą Pani nosi, bo te wiadra brudu by tą traumę zaogniły.  Na dodatek powiem Pani, że rodziny zaginionych nie mają w zwyczaju płacić grosza za pracę jasnowidza! Nie utrzymałaby Pani z tej profesji rodziny, ani nawet samej siebie!
Pouczająca historia:
W Tybecie znana jest historia pewnego buddyjskiego mistrza, znanego z jasnowidzenia i posiadania wielu mistycznych mocy.  Nowi mnisi ciągle prosili go, by swoimi sposobami uruchomił u nich takie moce. Mistrz nie odmawiał nigdy, mówiąc, że uruchomi u nich te moce podczas wędrówki na wysoką górę. Co kilka kilometrów neofici niecierpliwili się, lecz mistrz odpowiadał tylko "oświecę was na szczycie". Gdy wreszcie tam docierali, mistrz kazał im usiąść, by słońce mieli za plecami i gromkim głosem mówił:  "zanim posiądziecie moce mistyczne, musicie osiągnąć oświecenie!".  Następnie podciągał szatę i wypinał na nich swój biały tyłek. Słońce odbijające się od tyłka oświecało ich umysły potężnym koanem Zen, a ci, którym było to dane, doznawali pierwszego satori (olśnienia umysłu)!  
Podsumowanie:
Jeśli ktoś obiecuje Ci, że zaraz uruchomi u Ciebie jakieś moce mistyczne, to jeśli w ogóle ma taką siłę, z pewnością podłączy Cię do jakiegoś mrocznego egregora lub demonicznego bytu, który uwięzi Cię w sidłach ułudy "Mai" i wyeksploatuje energetycznie do cna!

*******

Pytanie:  - Czy udziela Pan jakichś specjalnych, indywidualnych inicjacji?  
- Czy mógłby Pan uruchomić u mnie jasnowidzenie? Jestem gotów bardzo dużo zapłacić!  Przedstawię mój problem: otóż parę lat temu po inicjacji u jednego mistrza uzdrawiania uruchomiło mi się jasnowidzenie i telepatia. Widziałem to, czego nie widzieli inni, a na podstawie imienia i nazwiska opisywałem wygląd nieznanych ludzi i opisywałem ich stan zdrowia! Gdy brałem do ręki książkę, od razu widziałem, co w niej jest napisane i mogłem ją cytować! Potrafiłem każdego uzdrowić! Później poszedłem do innego mistrza uzdrawiania po kolejne inicjacje i wtedy zaczęło się dla mnie piekło: dalej miałem dar jasnowidzenia, ale podłączył mnie pod jakieś demony, bo od tej pory zaczęły mnie prześladować złe duchy i straszne koszmary!  Trwało to długi czas, aż wreszcie udało mi się znaleźć mistrza uzdrawiania, który odłączył mnie od tych wszystkich zaklęć i demonów! Osiągnąłem spokój, jednak ten cholerny mistrz za jednym zamachem odłączył mnie od demonów i wykasował mi dar jasnowidzenia i leczenia! Gdy zgłaszałem reklamacje, mówił tylko, że zabieg przeprowadził prawidłowo, ale jasnowidzenia i umiejętności uzdrawiania nie umie mi przywrócić! Niech Pan przywróci mi dar jasnowidzenia i uzdrawiania! Dużo zapłacę!
Odpowiedź: -  System uzdrawiania tego pierwszego i drugiego nauczyciela wywodzi się ze starożytnej tybetańskiej czarnej magii, więc powinien Pan się cieszyć, że powrócił spokój. W Pana aurze jest masa czarnomagicznego fluidu, który powiększa się, gdy wylewa Pan te swoje złości i żale! Stan ducha, który Pan sobie wypracował może owocować tylko czarnowidzeniem, ale nigdy jasnowidzeniem!
Prawdziwe jasnowidzenie przychodzi stopniowo i samoistnie jako wynik totalnej wszechmiłości, a nie złości!
Podsumowanie:  Tyle można było powiedzieć temu człowiekowi, żeby go nie urazić. W osobowości tego człeka i w jego karmicznej warstwie aury widać było bardzo mocno zakorzenione czarnomagiczne i egoistyczne struktury mentalne. Na to nakładały się paranoiczne struktury osobowości, co w języku psychologów oznacza, że temu człekowi bardziej się wydawało, że miał zdolności parapsychiczne, niż je w rzeczywistości miał.  Jednocześnie aura tej osoby była silna, choć niestety zaplątana w negatywne myślenie.  Zapis w ciele karmicznym tego człeka informował, że w poprzednich inkarnacjach był czarnomagicznym szamanem, dla którego obecna lekcja polega na oderwaniu się od szamanizmu i uczeniu się pokory!

*******

Pytanie:  - Czy uważa się pan za jasnowidza i co oznacza słowo jasnowidzenie?  
Odpowiedź:   -  W kilku gazetach redaktorzy pisali, że jestem jasnowidzem, bo mam osiągnięcia w poszukiwaniu zaginionych i widzę AURĘ!  Nie prosiłem ich o reklamę, ale oni lubią sensację! :)  Mnie nie zależy na tytułach i sensacji!  Po serii artykułów w dziesiątkach gazet, telefony dzwoniły bez przerwy, nie pozwalając zajmować się pracą!  Wydzwaniały setki ludzi z całego świata, poszukających osób zaginionych oraz tysiące ludzi z problemami życiowymi i psychicznymi.  Pomagałem przez wiele lat wszystkim zgłaszającym się, ale w końcu zminimalizowałem limit wykonywania takich przysług i zacząłem bardziej cenić swój czas. Ludzi poszukujących zaginionych było ok. 1%, a 99% osób zwracało się do mnie, zamiast szukać pomocy u psychologów, psychiatrów i lekarzy specjalistów!  Postanowiłem nie odbierać chleba lekarzom i psychologom klinicznym! :)
Definicja  słowa  jasnowi(wie)dzenie:  

- Jasnowidzenie oznacza widzieć jasno i coraz jaśniej, a przy tym coraz jaśniej wiedzieć i kojarzyć!  Prawdziwe jasnowidzenie pojawia się po przemierzeniu bardzo dalekiej ścieżki Jogi, pełnej pokory!  Jednym słowem, prawdziwym jasnowidzem jest tylko Absolut.  Ludzie są tylko aspirantami, są uczniami na ścieżce jasnowidzenia, na ścieżce wiodącej do poznania Absolutu.
Na pociechę powiem, że każdy człek posiada w sobie potencjał jasnowidza i zaczyna nim powoli być, gdy sobie to uświadomi i zacznie nad sobą pracować!  

*******

Pytanie:  - Czy każdy jasnowidz radzi dobrze?
Odpowiedź:   -  Kieruj się rozumem i rozsądkiem, to nie będziesz co chwilę potrzebował rad jasnowidzów, ani wróżek!
Podsumowanie:  Znam wielu jasnowidzów. Ci, którzy kroczą ścieżką Jogi, idą w dobrym kierunku. Wyzbyli się żalów, złości, nienawiści, ograniczeń. Doradzają dobrze.

Jeden znajomy nie spełnia tego warunku. Nosi w swej podświadomości całą masę żalów, złości i traumy, więc często doradza ludziom szkodliwie. Klientów ma wielu, bo na poczekaniu potrafi zaszokować ludzi swymi umiejętnościami:  wielokrotnie na moich wycieczkach, na podstawie imienia, nazwiska i daty urodzenia opisywał po kolei kilkudziesięciu uczestnikom, jak wyglądają nieznane mu osoby, na co chorują, jak wyglądają ich mieszkania, domy, otoczenie, co teraz robią te osoby, itd.

*******

Pytanie:  -  Powiedz mi coś o moim synu (lat 25)!  Parę miesięcy temu miał wypadek. Przeszczep na nodze nie chce się przyjąć, a on uparcie nie chce się leczyć i dbać o tą ranę!  Grozi mu amputacja, jeśli nie będzie się leczył!  - natrętnie doprasza się znajoma.  
Odpowiedź:   -  Dobra!  Powiem Ci, choć wiem, że przestaniesz się do mnie odzywać!  Twój syn doznał niedotlenienia przy porodzie i jest to Twoją najskrytszą tajemnicą. W tym momencie szczęka znajomej opadła, jakby dostała obuchem w głowę - było to dla niej wielkim szokiem, a dla jej męża wielkim zaskoczeniem. Upartość i nierozsądność Waszego syna wynika z zaburzeń psychicznych, które wychodzą na wierzch pod wpływem stresu. Konstrukcja psychiczna Waszego syna wynika z porodowych uszkodzeń mózgu.  Rozmawiajcie z nim spokojnie, przekonujcie go, ale bez krzyku, żeby nie zamykał się w sobie!  Jeśli to nie pomoże, sprowadźcie lekarza psychiatrę i psychologa, niech z nim porozmawiają!  
Podsumowanie:   znajoma zastosowała się do wskazówek i syn ocalił nogę, ale przestała się odzywać, bo nie każdy jest w stanie przełknąć odczytywanie jego skrywanych tajemnic z przeszłości i nazywanie przypadłości psychicznych dzieci po imieniu.

*******

Pytanie:  -  Dlaczego nie mogę znaleźć odpowiedniej dziewczyny? - pyta znajomy jasnowidz (lat 40).
Odpowiedź:
  -  Pod żadnym pozorem nie mów dziewczynie, że jesteś jasnowidzem, bo to bardzo odstrasza kandydatki!  Nawet jeśli z nagród za odnajdywanie zaginionych stać Cię na willę i nowego merca, nie mów!  Kobieta, która jest w stanie przełknąć, że jej facet może odczytywać jej myśli i tajemnice, zdarza się raz na milion! :)

*******

Pytanie:  -  Jak doskonalić się w jasnowidzeniu? - pyta znajomy, bioenergoterapeuta, mocno zaangażowany w popularną w tym kraju religię.
Odpowiedź:   -  Nie będzie Ci łatwo, bo tkwisz w mentalu ludzi, którzy tą religię stworzyli. Zakodowano Ci, że wszystko ktoś za Ciebie zrobi, nie musisz przejmować się skutkami, bo ktoś je odpuści, zbawi od następstw i nastąpi opcja zerowa. Gdy zdasz sobie sprawę, że następstwa czynów jednak nie znikają, wtedy współplemieńcy straszą Cię piekłem, szatanem, dyjabłami, itd.  Musisz zacząć analizować istniejące schematy mentalne, kody myślowe i zdać sobie sprawę z licznych niedorzeczności mentalnych, którymi Cię zaprogramowano.

*******

  JEZUS, JEZUSOWIE:

Pytanie: - Możesz popatrzeć na nas, czy jesteśmy opętane, czy mamy w sobie lub na sobie jakieś duchy, byty?
Byłyśmy na Targach i jeden pan uzdrawiacz powiedział mi, że jestem opętana przez demony, a koloeżance powiedział, że jest opętana przez szatana! - pytają znajome.
Odpowiedź:  -  Znam tego pana, jest Jezusem i dlatego tak wam powiedział. Gdybyście upadły przed nim na kolana i obiecały być sługami, powiedziałby, że nie macie demonów! :)
Ten pan wykonuje ludziom "Test" na obecność przyklejonych duchów. Mówi, żeby zapamiętać, jakie są odczucia, gdy on przejeżdża wahadełkiem nad ciałem: ciepło, czy zimno.
Po przebadaniu po kolei kilku osób pyta o odczucia. Parę osób mówi, że odczuwały ciepło - wtedy słyszą w odpowiedzi, że są opętane przez szatana. Pozostali natychmiast odpowiadają, że czuły zimno - wtedy słyszą w odpowiedzi, że są opętane przez demony!
Widzicie więc, że wali jak nie kijem, to pałą i już!
Człek ten napisał kilka książeczek i w każdej podpisuje się: "My Jezus". Trochę to lepiej brzmi, gdyby napisał: "Ja Jezus".
Człowiek ten uważa, że jest Jezusem i pełni misję, a wy go nie rozpoznałyście, nie padłyście na kolana, więc czego się spodziewałyście!
Gdy jedzie do kogoś na kurs, wyrywa prelegentowi mikrofon i mówi: "Muszę wam opowiedzieć o mojej misji, możecie mnie zabić, ale i tak muszę wam to opowiedzieć!". Następnie przez kilka godzin wygłasza tyrady o swojej misji jako Jezusa.
Któregoś razu ten człek spotkał na Targach drugiego Jezusa i mało się nie pobili!

********
Drodzy Czytelnicy!
Poradnictwo związane z problemami osobistymi, nieznanymi zjawiskami i zdrowiem jest możliwe wyłącznie podczas Wycieczek i Warsztatów!

Ten wymóg jest podyktowany brakiem możliwości przyjmowania co miesiąc setek tasiemcowych maili i telefonów od osób szukających porad!

 


*****
 
www.uzdrowiciel.co
Prawa autorskie zastrzeżone!

Zabrania się kopiowania i powielania
części lub całości tekstów
bez pisemnej zgody autorów!
All rights reserved!
 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego